SULEJÓWEK. Ten radny nazywa mieszkańców głupkami

0
– Pani ma taki język, a ja mam taki – tłumaczył Zenon Dąbrowski radnej, która prosiła go o „delikatność” w wypowiedziach (fot. Robert Nowiński)

Kolejny raz byliśmy świadkami skandalicznego zachowania radnego. Prośby i upomnienia nie skutkują. Sesje rady miasta zamieniają się w chamskie pyskówki.

Było już po głosowaniach. W programie sesji 11 stycznia około godziny 8. wieczorem zostały tylko interpelacje i wolne wnioski. Radna Aleksandra Szymulewicz wrzuciła do sieci informację o wynikach głosowania w sprawie parku miniatur. Ze swojego miejsca, poza mikrofonem, nawiązał z nią rozmowę radny Zenon Dąbrowski (nie mylić z przewodniczącym rady Danielem Dąbrowskim).

– Mieszkańcy chcą wiedzieć, jaki był wynik głosowania – wyjaśniła Szymulewicz.

– Jacy mieszkańcy? – zapytał Zenon Dąbrowski.

– Pięć tysięcy jest na forum – odparła radna.

– Głupków! – odpalił Zenon Dąbrowski.

– Panie przewodniczący – zwróciła się nieco oszołomiona Szymulewicz do przewodniczącego rady – bardzo mi się to nie podoba, że pan Zenon mówi na mieszkańców, że to są głupi ludzie. To są mieszkańcy Sulejówka!

Nieco wcześniej radna Małgorzata Lubecka zwróciła się do przewodniczącego rady z apelem:

– Panie przewodniczący, wiem, że trudno jest upomnieć radnego, mimo to są pewne granice i jest takie słownictwo, które jest niegodne radnego na sesji rady miasta.

Była to reakcja na wypowiedź Zenona Dąbrowskiego, w której ten użył słów wulgarnych…

– Pani ma taki język, a ja mam taki – odpalił Zenon Dąbrowski.

Chwilę wcześniej Lubecka prosiła go o „delikatność” w wypowiedziach.

Kiedy prowadzący obrady, wobec kolejnego z rzędu „wejścia w eter” Zenona Dąbrowskiego, zwrócił mu uwagę, że na głos czekają inni radni, ten odparł:

– A niech czekają!

To nie pierwsza sesja, w której trakcie zachowanie Zenona Dąbrowskiego odbiegało od standardów dobrego wychowania. Regułą stało się przerywanie wypowiedzi innych radnych i pracowników urzędu, przekrzykiwanie, wypowiedzi jaskrawo odbiegające od tematu dyskusji. A także obraźliwe.

Na jednej z poprzednich sesji w czasie wystąpienia wiceburmistrza Remigiusza Górniaka, mieszkańca Ursynowa, radny krzyknął ze swojego miejsca:

– Wynocha do Warszawy!

Taką samą dyspozycję skierował do (nieobecnego na miejscu) marszałka województwa, na którego powołała się akurat jedna z wypowiadających się osób.

– Marszałek Struzik to dla mnie zero! Wynocha na swoją stronę! – oświadczył Zenon Dąbrowski, oczywiście sam udzielając sobie głosu.

W emocjonalnych i niezbornych wypowiedziach radnego Zenona Dąbrowskiego zazwyczaj trudno uchwycić intencję, wysnuć z nich jasny komunikat. Czasem jednak radny wykłada kawę na ławę.

Tak było podczas ostatniej sesji. Zarzucił urzędowi brak zainteresowania południową częścią miasta. Chodziło o – jak twierdził – nieuregulowanie stanu prawnego działek. Poirytowany Arkadiusz Śliwa przypomniał mu, że na zagospodarowanie obszaru zostało właśnie przeznaczone 21 milionów, w tym 11 z dotacji, co nie byłoby możliwe bez wcześniejszego dopełnienia wszelkich formalności.

– Mamy stosowne umowy, są rozpisane przetargi, wszystko jest pod kontrolą – mówił burmistrz.

– No przecież ja tam jestem właścicielem kilku ulic i ode mnie żeście jednak nie wykupili! – wypalił radny Z. Dąbrowski.

W wyborach samorządowych 2014 roku Zenon Dąbrowski startował w Okręgu nr 14 z listy komitetu „Praworządność”. Otrzymał 169 głosów.

Robert Nowiński
LOKALNA nr 3 (719), wt. 16 stycznia 2018

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ