SULEJÓWEK. POWIAT MIŃSKI. Maseczki na buzie, piece do kontroli

0
Kinga Mikołajuk przed wyjściem na spacer z dzieckiem sprawdza poziom zanieczyszczenia powietrza. Gdy jest tragicznie, rezygnuje z wychodzenia z domu. Przy mniej alarmującym poziomie zanieczyszczenia zakłada maskę (fot. Kinga Mikołajuk)

W poniedziałek 8 stycznia po południu zadzwoniła do redakcji pani Wanda (nazwisko znane redakcji), mieszkanka Sulejówka. – Zupełnie nie ma w tym mieście czym oddychać! Wyjechałam nad morze i tam czułam się dobrze, ale na stałe się do Kołobrzegu przeprowadzić nie mogę. Czy nic nie da się zrobić? – pytała. Postanowiliśmy to sprawdzić.

Poniedziałek i wtorek 8-9 stycznia były rzeczywiście trudne dla mieszkańców miejscowości okołowarszawskich. Napływ arktycznego powietrza, temperatura -8 stopni, brak wiatru spowodowały, że zanieczyszczenie powietrza stało się odczuwalne. Na sulejóweckim forum mieszkańców na Facebooku był to wówczas temat numer jeden. Jedni domagali się zdecydowanej walki ze smogiem, inni obśmiewali „przeczulenie” tych pierwszych.

Po prostu zostaję w domu

Problem szczególnie dotyka kobiet ciężarnych i małych dzieci. Skarżą się też biegacze, dla których trening w zatrutym powietrzu już nie tylko nie jest przyjemnością, ale może się wręcz okazać szkodliwy.

– Teraz (zresztą w ciąży tak samo) w okresie grzewczym sprawdzam na bieżąco aplikację smogową i kiedy jest tragicznie, to po prostu zostaję w domu. Chociaż uwielbiam spacerować i jestem bardzo aktywną osobą, to wolę nie ryzykować zdrowiem dziecka – mówi Lokalnej Kinga Mikołajuk, młoda mama z Sulejówka i doktorantka na Akademii Sztuki Wojennej. – Czasami korzystam z maseczki i widzę, że bardzo dużo osób aktywnych fizycznie (biegacze, rowerzyści) też korzysta. Natomiast u osób spacerujących nie zauważyłam za dużo maseczek na twarzach… A szkoda, bo młode mamy czy opiekunki zawsze wychodzą na spacery – dodaje.

Pani Kinga korzysta z jednorazowej maseczki (z niewymiennym wkładem), którą można kupić nawet w sklepie budowlanym, ale są też takie, które mają wymienne wkłady filtrujące.

– Warto zaznaczyć, że maseczki chirurgiczne nie działają antysmogowo, one wręcz mogą pogorszyć jakość wdychanego powietrza. Nie odprowadzają wilgoci i nie są dopasowane do twarzy, już nie wspominając o braku filtrów, więc oddychamy wilgotnym pyłem, dostarczamy sobie mniej tlenu, a układ oddechowy „zaklejamy” smogiem – tłumaczy nasza rozmówczyni.

Palą, czym się da

Głównym źródłem zanieczyszczeń w sezonie grzewczym są kotłownie, w których spala się złej jakości lub wręcz niedozwolone paliwo. Czy władze miasta monitorują ten proceder?

– Kontrole palenisk są przeprowadzane w każdym okresie grzewczym – mówi Lokalnej komendant Straży Miejskiej (SM) w Sulejówku Edyta Koślacz. – Strażnicy zaglądają do pieca i robią dokumentację zdjęciową materiałów, które są używane do ogrzewania budynku.

Mandaty karne wystawiamy w przypadkach ewidentnych wykroczeń, wtedy, gdy naocznie stwierdzamy, że w piecu są spalane odpady. Tak było np. wtedy, kiedy znaleźliśmy przy piecu i w palenisku pomalowane elementy drewniane (rama okienna, elementy meblowe) oraz stare obuwie, opakowania po produktach spożywczych – wspomina pani komendant.

W ubiegłym roku SM przeprowadziła 53 kontrole palenisk w okresie grzewczym (styczeń-luty oraz wrzesień-grudzień).

Co można zrobić

Nie zawsze dym unoszący się nad dachem jest oznaką palenia śmieciami bądź chemią.
– Strażnicy reagują na każde zgłoszenie od mieszkańców, ale wydobywający się z komina dym nie wskazuje jednoznacznie na spalanie odpadów. Najczęściej jest to oznaka niewłaściwego rozpalania w piecu – zaznacza Koślacz.

Dlatego od października organizowane są w mieście pokazy ekonomicznego i ekologicznego palenia w piecu. Pierwszy odbył się 23 października, drugi 15 grudnia. Planowane są następne.

Miasto planuje jeszcze w styczniu kupić jeden bądź dwa czujniki pomiaru zanieczyszczeń powietrza. Ponawia też aplikowanie o pieniądze na wymianę pieców z węglowych na gazowe. Ubiegłoroczna próba przeprowadzenia tej akcji nie udała się, bo oferty firm stających do przetargu zawierały błędy, które dyskwalifikowały je z punktu widzenia prawa zamówień.

Sejmik województwa przyjął 24 października ubiegłego roku uchwałę określającą dozwolone rodzaje paliw używanych w kotłowniach oraz terminy dostosowania systemów grzewczych do obowiązujących norm.

ew, ern
LOKALNA nr 3 (719), wt. 16 stycznia 2018

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ