HALINÓW. Pani Marianna wciąż się uczy

0
Pięć pokoleń razem. Od prawej: Marianna Śledź, jej syn Marian Śledź, jego syn Sławomir Śledź, jego córka Daria Bielińska i jej córka Łucja Bielińska (fot. z arch. rodzinnego)

W wieku 103 lat postanowiła nauczyć się obsługiwać telefon komórkowy, bo chce być niezależna. Zadziwia werwą, sprawnością fizyczną i intelektualną.

Pani Marianna Śledź z Długiej Kościelnej to najstarsza mieszkanka gminy Halinów – 6 września ukończyła 103 lata. Z okazji urodzin we wtorek 12 września Jubilatkę odwiedziła delegacja Urzędu Miejskiego w Halinowie. Burmistrz Adam Ciszkowski, sekretarz Robert Grubek i kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Iwona Jagiełło złożyli Pani Mariannie życzenia zdrowia i pomyślności.

Jak czytamy na stronie urzędu, Jubilatka zachwyciła przedstawicieli samorządu Halinowa witalnością, sprawnością fizyczną oraz bystrością umysłu. Wspominała wydarzenia ze swojego długiego życia i opowiadała ciekawe anegdoty. Pamiętała też ważne wydarzeniach z dziejów Polski, na przykład nawałę bolszewicką z 1920 r. i sceny z II wojny światowej.

– Każdemu z was życzę takiego zdrowia, pogody ducha i dobrego samopoczucia, jakie ma nasza jubilatka. Wszystkiego najlepszego dla Pani Marianny i gratulacje dla jej całej rodziny, że ma taką wspaniałą seniorkę rodu. Ilości jej wnuków, pra i praprawnuków, nie zapamiętałem – żartobliwie skomentował wizytę burmistrz Ciszkowski na swoim profilu facebookowym.

Po konsultacji z rodziną Pani Marianny podpowiadamy, że Jubilatka dochowała się 6 dzieci, 16 wnucząt, 27 prawnucząt i 5 praprawnucząt. I z każdym potrafi porozmawiać na każdy temat.

A do tego to prawdziwa artystka, jak zapewnia Lokalną jedna z wnuczek, Iwona Wieczorek.
– Babcia Marysia jest cudowną, radosną kobietą. Śpiewa, mówi wiersze i zawsze podpowiada nam słowa, bo my nie pamiętamy. Zwykle to ona odwiedza moją mamę a nie odwrotnie, mówi, że jest jej łatwiej, ponieważ moja mama chodzi z balkonikiem – opowiada pani Iwona.

– Zawsze jest zadbana. Ma dobrze dobrane kolory i dodatki typu koraliki. Wszystko dopasowane i z gustem. Jeśli chodzi o fryzurę, przyjeżdża do mnie do salonu, żeby ufarbować lub pokręcić włosy. Muszę to robić starannie, bo jeśli nie, natychmiast zwraca mi uwagę (uśmiech). Ostatnio, gdy byłam u niej, poprosiła mnie, żebym nauczyła ją obsługiwać telefon komórkowy. Powiedziała, że chce być niezależna (uśmiech). Nie tylko ja ją kocham, zakochane w niej są moje dzieci i moje koleżanki. Babciu Marysiu, to zaszczyt mieć taką babcię. Życzę Ci dużo zdrowia – kończy pani Iwona.

Dołączamy się do życzeń. Dużo zdrowia, sił i radości na kolejne lata!

Eliza Woźnicka-Nowińska
LOKALNA nr 38 (703), wt. 19 września 2017

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ