Victoria Sulejówek w III lidze!

0
Zwycięzcy dwumeczu weszli do III ligi (fot. VS)

Do dwóch razy sztuka. Piłkarze Victorii tym razem nie dali uciec szansie na awans. W ubiegłym sezonie w barażu o III ligę pozbawił ich złudzeń Huragan Wołomin. W tym roku w morderczym dwuboju z Pogonią Grodzisk nasi byli lepsi o jedno trafienie.

Do Grodziska na rewanżowe spotkanie (pierwsze wygrała Victoria 2:1) pojechało 28 czerwca mnóstwo kibiców z Sulejówka. Stadion Pogoni, podobnie jak wcześniej Victorii, przeżył oblężenie, a atmosfera była do pozazdroszczenia. Nawet burza i ulewny deszcz nie przestraszyły wiernych sympatyków obu drużyn. W tym ważnym momencie na boisku zabrakło poważnie kontuzjowanych dwóch czołowych zawodników Vikci: kapitana Wojtka Wociala i Rafała Dębskiego, którzy byli jednak w Grodzisku i z ławki wspierali kolegów.

Burza nad Grodziskiem
Pierwsza połowa spotkania zaczęła się dość spokojnie z obu stron, nikt nie chciał stracić bramki na początku meczu. Z biegiem czasu jednak to Victoria zdobywała przewagę na boisku. W 22. minucie, po świetnym podaniu Sebastiana Czapy, w sytuacji sam na sam znalazł się Kacper Roszak-Kasza, ale zwycięzcą w tym starciu okazał się bramkarz Pogoni, a dobitkę Janka Dźwigały w ostatniej chwili wybił z linii bramkowej obrońca. Trzy minuty później, po dograniu Samuelsona Odunki, przed szansą zdobycia bramki stanął Czapa, jego strzał nieznacznie minął dalszy słupek bramki.

Kiedy wydawało się, że bramka dla Victorii wisi w powietrzu, nad Grodziskiem rozszalała się burza i sędzia spotkania był zmuszony na 10 minut przerwać zawody. Chwilę po wznowieniu spotkania kolejną groźną sytuację stworzył Odunka. Zdecydował się na rajd od połowy boiska, minął kilku rywali i oddał strzał tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką. W 33. minucie, po dalekim wrzucie z autu Kaszy i przedłużeniu piłki przez obrońcę gospodarzy, ponownie przed szansą zdobycia bramki stanął Odunka, ale jego strzał z kilku metrów obronił bramkarz.
Końcówka pierwszej połowy należała do nielicznych fragmentów spotkania, gdy Pogoń potrafiła realnie zagrozić bramce Mateusza Łysika. Na indywidualną akcję zdecydował się były zawodnik Victorii Michał Strzałkowski, w ostatniej chwili powstrzymał go jednak Sebastian Pindor, wybijając piłkę na rzut rożny, po którym jeden z zawodników gospodarzy trafił piłką w słupek.

Druga połowa, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od gry w środku pola. Gospodarze nie stwarzali zbyt wielkiego zagrożenia. Victorii z kolei brakowało pewnego wykończenia akcji lub dobrego ostatniego podania. W 65. minucie strzałem z rzutu wolnego próbował zaskoczyć Rafał Goluch, ale bramkarzowi Pogoni udało się sparować piłkę na rzut rożny. W 81. minucie, po dośrodkowaniu Bartosza Bobrowskiego, do głowy wyskoczył wprowadzony kilkanaście minut wcześniej Julian Świątek, ale jego uderzenie nie trafiło w światło bramki. Chwilę później przed świetną szansą stanął Czapa. Tym razem piłka stanęła w wodzie, Sebastian poślizgnął się, przez co bramkarz zdążył z interwencją. W 85. minucie gospodarze próbowali pokonać Łysika strzałem z rzutu wolnego, ten jednak zdołał odbić piłkę na rzut rożny.

Strugi wody i szampana
Dwie minuty później piłka znalazła w końcu drogę do bramki. W środku pola odebrał ją Wiktor Lach i odegrał do Odunki. Ten wrzucił ją do niepilnowanego Świątka, który z kilku metrów klatką piersiową pokonał bramkarza Pogoni. Cała ławka Victorii szalała już z radości. Pogoń musiałaby zdobyć 2 gole, aby myśleć o dogrywce. W doliczonym czasie gry prowadzenie mógł podwyższyć Bartłomiej Szulim, ale po jego strzale piłka trafiła w boczną siatkę. Na sam koniec spotkania gospodarzom udało się wyrównać w zamieszaniu podbramkowym.

Victoria otrzymała z rąk prezesa Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej Zdzisława Łazarczyka puchar. W strugach deszczu trwała zabawa, w szatni polał się szampan, a słowa „Tak się bawi, tak się bawi Victoria” było słychać chyba w całym województwie mazowieckim.
– Jestem przeszczęśliwy. Udało się zrealizować cel, choć droga wcale nie była łatwa. Okupiliśmy to ciężką pracą, ambicją, chłopaki dali z siebie wszystko. Ja mam nadzieję jak najszybciej wrócić do gry – powiedział po meczu Wojtek Wocial, kapitan Victorii.

Teraz mistrz Polski (były)
Relację na żywo prowadziła internetowa Polska Telewizja Sportowa, dzięki temu mecz mogła obejrzeć jeszcze większa liczba kibiców. Na kanale You Tube to spotkanie ma prawie 4 tysiące odsłon.

Victoria będzie beniaminkiem I grupy III ligi. W pierwszej kolejce (5-6 sierpnia) trafiła na Widzew Łódź. To będzie świetne otwarcie sezonu, choć czas na przygotowanie do meczu z byłym mistrzem Polski ucieka. W poniedziałek 10 lipca piłkarze Łukasza Chmielewskiego wznowili treningi.
Tekst ak i VS, fot. VS

Pogoń Grodzisk Mazowiecki-Victoria Sulejówek 1:1 (0:0)
Victoria: Łysik – Bobrowski, Jędrzejczyk, Gorczyca, Goluch, Roszak-Kasza (Świątek), Pindor, Czapa (Makuch), Dźwigała, Odunka (Szulim), Lach

LOKALNA nr 28-29 (693-694), wt. 11 lipca 2017

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ