DĘBE WIELKIE. Roztańczyli Gościniec

0
Patrycja Kuczyńska świetnie poprowadziła warsztaty. Nie dość, że rewelacyjnie tańczy, to jeszcze śpiewa i gra. Człowiek orkiestra! (fot. Anna Kuśmierczyk)

Spokojnym krokiem, wężykiem, parami i obroty aż do wirowania. Tak rozpoczął się szalony taniec w Gościńcu Goździejewskim. Warsztaty tańca ludowego, którego bohaterem był oberek, przyciągnęły w niedzielę 9 lipca do Kątów Goździejewskich (gm. Dębe Wielkie) sympatyków dobrej zabawy.

– Chcemy przybliżyć Państwu kulturę ludową, wydobyć z niepamięci tańce i utwory, które towarzyszyły niegdyś naszym przodkom – zachęcali organizatorzy. Cykl warsztatów tanecznych w Gościńcu Goździejewskim składa się z trzech spotkań. Jako pierwszy na deski wskoczył oberek, 6 sierpnia pojawi się walczyk, 26 sierpnia zatańczymy polkę.

Właściciele Gościńca Bogusława i Bogdan Retkowscy podjęli przybyłych ubrani w stroje ludowe. Gospodarz podrywał panie do tańca, mnie też się nie upiekło. To była czysta przyjemność, bo Bogdan tańczy doskonale.

Charyzmatyczna Patrycja Kuczyńska – etnograf, instruktorka tańca ludowego i animatorka zabaw dziecięcych – porwała gości do zabawy. Tłumaczyła zasady, prezentowała kroki i nie musiała zachęcać, nogi same rwały się do tańca.

Na parkiecie tupali i młodsi, i starsi – dzieci i dorośli. Grała kapela Ciśnienie w składzie: Joanna Rzeźnicka – skrzypce, Ula Smykowska – bęben i baraban, Rafał Bieryło – basy i saksofon.

– Jest tu fajna atmosfera, ludzie się angażują, jest akcja i reakcja, nie muszę nikogo namawiać. Wszyscy są uśmiechnięci. Nawet jeśli na początku nie wychodzi, nikt się poddaje, próbują dalej. Teraz jest wielki boom na muzykę tradycyjną, to bardzo ciekawy trend. Młodzież słucha różnej muzyki, my też, ale bardzo fascynują nas takie rytmy – chwaliła uczestników Kuczyńska.

To był czas dla ludzi o kondycji długodystansowca. Oberek znany jest też pod nazwami „obertas”, „obyrtany”, „dłobny”, „okrągły”, „owijok”, „zawijacz”. Nazwa wywodzi się od obracania się. Tańcowi towarzyszyły często przyśpiewki, okrzyki i przytupy.

Warto dodać, że chętni mogli przyjechać do Gościńca Goździejewskiego rowerami – z Sulejówka z Wojciechem Kisielem, a z Mińska – z Arkadiuszem Łukasiakiem. Podobnie będzie przy następny spotkaniu – w niedzielę 6 sierpnia (piszemy o tym TU – kliknij, aby przeczytać).

Anna Kuśmierczyk
Więcej zdjęć w papierowym wydaniu Lokalnej
LOKALNA nr 28-29 (693-694), wt. 11 lipca 2017

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ