MIŃSK MAZOWIECKI. Akustyczny kameleon

0
Podczas pokazu radni mogli od środka zobaczyć stanowisko dźwiękowca (fot. Jarosław Ciółkowski)

Sala widowiskowa MSA będzie jednocześnie salą kinową i koncertową przystosowaną do różnych koncertów od występów zespołów popowych i rockowych po big bandy. Dla każdego rodzaju muzyki sala będzie zmieniała akustykę. Niczym kameleon swoje barwy.

Uroczysty koncert otwierający salę widowiskowej w Miejskiej Szkole Artystycznej (MSA) odbędzie się 3 marca. Obecnie Pracowania Akustyczna Kozłowski sp.j. pracuje nad dostrojeniem obiektu. Podczas spotkania z radnymi, które odbyło się 26 stycznia w MSA, akustyk Piotr Kozłowski mówił, że nie jest to zadanie łatwe. Sala ma być wielofunkcyjna, więc trzeba z niej wycisnąć, co tylko się da.

Tłumaczył, że sala kinowa, sala do koncertów popowo-jazzowo-rockowych i sala filharmoniczna przystosowana do prób orkiestr i muzyków, to trzy całkowicie inne światy akustyczne. Umieszczenie tego wszystkiego w jednym pomieszczeniu jest niczym łączenie ognia z wodą. Dlatego w obiekcie umieszczono specjalny system przestrajający, który przystosowuje salę do odpowiedniego koncertu. Aby to osiągnąć, akustycy pracowali już podczas budowy obiektu.

– W trakcie budowania, w momencie pojawiania się jej kolejnych elementów, już przyjeżdżaliśmy na sesje pomiarowe. Sprawdzaliśmy, czy to, co już zostało zabudowane, działało akustycznie w sposób, w jaki zaplanowaliśmy. Pierwszy pomiar zrobiliśmy po wykonaniu sufitu akustycznego. Następne nastąpiły, gdy już były tylnie ściany. I tak po kolei. W tym momencie jesteśmy po pięciu sesjach pomiarowych. Dzięki temu mogliśmy na bieżąco wpływać na sposób wykonania – opisywał Kozłowski.

Trwa ostatnia faza strojenia. 6 inżynierów przygotowuje ostatnie detale. Sprawdzają sposób zestrojenia sali, dostosowują sprzęt przestrajania akustyki oraz dopasowują odpowiednie parametry. Pracują również z muzykami.

– Muzycy siadają i zaczynają grać. Naszą rolą jest to, aby ich gra zabrzmiała dobrze. Oprócz instrumentów, na których grają, muzycy muszą również opanować sposób gry na tym wielkim instrumencie, jakim jest sala. Znaczenie ma nawet to, gdzie i w jakiej pozycji usiądzie konkretny muzyk – tłumaczył akustyk.

W sali jest 418 miejsc siedzących. Nawet fotele są specjalnie zaprojektowane. Zbudowano je tak, aby nie wpływały na akustykę niezależnie od tego, czy widownia jest, czy też jej nie ma. Nie można zapomnieć również o wielkim ekranie kinowym, ważącym kilkaset kilo, który może być spuszczony w parę minut.

W sali nie da się wszystkiego w pełni skomputeryzować. Dlatego do obsługi potrzeba będzie 6 wykształconych i wyszkolonych w tej dziedzinie osób. Będą panować nad światłem, dźwiękiem i obrazem.

Jarosław Ciółkowski
LOKALNA nr 5 (670), wt. 31 stycznia 2017

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ