Pomóżmy Amelce!

0

Kim jest Amelka? To bardzo dzielna dziewczynka. Ma dopiero 5 lat, a bagaż trudnych doświadczeń tak duży, że i niejeden dorosły mógłby się pod nim ugiąć. Cierpi na mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe. Mimo to dzień w dzień ciężko pracuje, by poradzić sobie w świecie.

Amelka jest piękna. Jej uśmiech roztopiłby nawet serce Królowej Śniegu.

Rozumie, co mówią do niej rodzice, wykonuje ich polecenia. Gdy mama prosi, żeby podała mi kartkę z notatką, robi to. Jej mocno przykurczona maleńka dłoń nie ułatwia wykonania zadania, ale – udaje się! Wita się też i żegna, choć wyraźnie musi przy tym pokonać nieśmiałość.

Nie może jednak jeszcze chodzić, stać, a nawet siedzieć samodzielnie. Nie mówi. Musi używać pampersów. Wymaga ciągłej opieki. Może liczyć na rodzinę – mamę Kasię, tatę Marcina, 13-letniego brata Sebastiana, który wydaje się nad wiek poważny i dojrzały, dziadków.

Dzielni i pełni wiary

Katarzyna Rak zrezygnowała z pracy w banku, żeby być przy dziecku. Teraz kończy kursy manicure, może w ten sposób łatwiej będzie jej pogodzić pracę z opieką nad Amelką. Kiedy rozmawiamy, uśmiecha się, jest bardzo otwarta. O ewentualnej zmianie zawodu z urzędniczki bankowej na manikiurzystkę opowiada jak o spełnieniu ukrytych marzeń. Zresztą – jest wyjątkowo zdolna, o czym świadczą zdjęcia robionych przez nią „pazurków”.

Teraz wydaje się pełna energii, silna i nie do złamania. Przyznaje jednak, że nie zawsze tak było, że potrzebowała czasu, żeby pogodzić się z niepełnosprawnością dziecka, że początkowo nie wyobrażała sobie, by o tym mówić czy prosić o pomoc.

– Teraz wiem, że bez pomocy przyjaciół i wielu życzliwych ludzi po prostu nie dalibyśmy rady, nie poradzilibyśmy sobie – mówi.

Trudno jest finansowo, bo Amelka wymaga kompleksowej rehabilitacji, by mogła się stale rozwijać. Ale trudno jest też z czasem. Amelka dużo pracuje, a z nią jej rodzina. Przede wszystkim ma 6 indywidualnych lekcji tygodniowo. Mamie udało się załatwić zerówkowe nauczanie indywidualne, przyjeżdżają do Amelki do domu w Cisiu (gm. Halinów) dwie panie nauczycielki.

Poza tym – trzy razy w tygodniu ma rehabilitację ruchową, raz – hipoterapię i basen, oraz zajęcia z neurologopedą panią Pauliną w Międzylesiu.

Bywa ciężko

Przed dwoma laty rodzice zaczęli wozić Amelkę do przedszkola specjalnego w Zagórzu. Na początku byli zadowoleni, ale potem nagle nastąpił niewyjaśniony regres.

Dziecko, które już raczkowało, nie musiało nosić pieluchy, a nawet zaczynało mówić, z dnia na dzień straciło te wszystkie umiejętności. Rodzice do dziś nie wiedzą, co się stało. Pani Kasi drży głos, gdy o tym opowiada, a pan Marcin, który wszedł w tym momencie opowieści, szybko wychodzi.

A to przecież nie pierwszy cios, który przyjęli. Amelka urodziła się jako wcześniak. Ważyła 1800 gramów. Pani Kasia podejrzewa, że to z powodu wirusa A/H1N1, którym zaraziła się w szpitalu. Leżała w nim, żeby chronić zagrożoną ciążę…

Jak pomóc?

Rodzice nie poddają się. Krok po kroku, dzień po dniu walczą o Amelkę. Będą jednak wdzięczni za każdą pomoc.

Kto w ostatniej chwili rozlicza się z Urzędem Skarbowym, ma jeszcze szansę Amelce podarować 1% swoich podatków. Można jednak wspomóc ją po prostu ofiarowując od serca dowolną kwotą (szczegóły – w oddzielnej ramce).

Rodzice ufają fundacji, która – jak mówi pani Kasia – nie pobiera opłat za przekazywanie datków, i przekazują tej instytucji faktury na konkretne opłacone zajęcia czy sprzęt rehabilitacyjny.

Tekst Eliza Woźnicka-Nowińska, fot. z arch. rodzinnego Amelki

LOKALNA nr 18 (580), 28 kwietnia 2015

amelka2

amelka1

POMOC DLA AMELKI
1% podatku
Amelka jest podopieczną
Fundacji „Zdążyć z Pomocą”
KRS 0000037904
w rubryce inform. uzupełniające – cel 1% wpisujemy:
12812 RAK AMELIA
(tylko z tym dopiskiem pieniądze trafią na subkonto Amelki)

przekazanie dowolnej kwoty pieniężnej na konto
Fundacji „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 Bank BPH S.A. koniecznie z dopiskiem:
12812 RAK AMELIA – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Ofiarowane przez Państwa pieniądze zostaną przeznaczone w całości na leczenie
i rehabilitację.

RELACJA RODZICÓW
Amelka urodziła się przedwcześnie z wagą 1800 g. Pierwsze tygodnie życia spędziła w inkubatorze podłączona do ogromnej ilości rurek. Była bardzo dzielna, zaczęła samodzielnie oddychać, z dnia na dzień była silniejsza, aż w końcu mogliśmy zabrać ją do domu. Amelce postawiono diagnozę – mózgowe porażenie dziecięce, któremu towarzyszy padaczka. Jest dzieckiem nadwrażliwym na dźwięki i dotyk, ma opóźniony rozwój mowy, przez co ma ograniczone możliwości kontaktowania się z nami. Nie potrafi samodzielnie chodzić, raczkować, a nawet siedzieć, wymaga ciągłej opieki.
Ogromną szansą na rozwój naszego dziecka jest stała, kompleksowa rehabilitacja. Dzięki dotychczasowej systematycznej, ciężkiej pracy widać efekty i malutkimi kroczkami Amelka robi postępy.
Gdy Amelka pojawiła się na świecie, lekarze walczyli o jej życie, teraz my – jej rodzice – walczymy o jej sprawność. Pragniemy zapewnić naszemu dziecku jak najlepszy rozwój, ale koszty codziennej rehabilitacji, leczenia, sprzętu rehabilitacyjnego czy turnusów rehabilitacyjnych w znacznym stopniu przekraczają nasze możliwości finansowe.

PODZIEL SIĘ
Następny artykułGrapplerowi się chce

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ